Najnowsze komentarze

    Zabytkowe głazy narzutowe

    Tropy neandertalczyków. Sensacyjne odkrycie, tylko co z tego?

    Tropy neandertalczyków. Sensacyjne odkrycie, tylko co z tego?

    Trop z Le Rozel. Fot Dominique Cliquet

    To z pewnością jest sensacyjne znalezisko: ze stanowiska Le Rozel w Normandii opisano ponad 250 zachowanych w skamieniałym mulistym piasku odcisków stóp ludzkich (a także, co może jeszcze ciekawsze, 8 odcisków rąk), które z dużym prawdopodobieństwem przypisano neandertalczykom. Ten zbiór zawiera 5 szlaków, w każdym 2 lub 3 odciski stóp, reszta to izolowane ślady. Na tym samym stanowisku znaleziono też 6 szlaków pozostawionych przez zwierzęta. Tym samym liczba znanych tropów neandertalskich wzrosła ponad 25-krotnie (!) – to nie tylko największy zbiór neandertalskich śladów pozostawionych przez idące osobniki (wcześniej opisano zaledwie dziewięć ich tropów i to z czterech różnych stanowisk), ale w ogóle wszystkich homininów, po których pozostały te tak rzadkie przejawy praludzkiej aktywności.

    Skąd wiadomo, że są to tropy neandertalskie? W Le Rozel nie znaleziono żadnych szczątków ludzkich (kości lub zębów), więc bezpośrednich dowodów brak. Są jednak pośrednie przesłanki i to niemało. Po pierwsze wiek znaleziska – ok. 80 tys. lat – wskazuje na czasy, kiedy Europę zamieszkiwał tylko jeden gatunek homininów – neandertalczycy właśnie (wymarli 41 tysięcy lat później, przed 39 tysiącami lat, a Homo sapiens przybył na nasz kontynent nie wcześniej niż 45 tysięcy lat temu). Po drugie – w Le Rozel znaleziono nie tylko odciski stóp, ale także liczne narzędzia kamienne kultury mustierskiej, a takie wykonywali tylko neandertalczycy. Po trzecie wreszcie najlepiej zachowane odciski pokazują stopy szersze i słabiej wysklepione niż u ludzi współczesnych, co zgadza się z sugerowaną przez znaleziska kostne anatomią stóp neandertalskich.

    Ludzkie tropy są rzadkie, dużo rzadsze niż inne szczątki kopalne (kości, zęby, narzędzia kamienne, nawet sztuka) stąd i waga tego znaleziska. Inaczej jest np. z dinozaurami – ich tropy znacznie przewyższają liczbę kości lub zębów. Najbardziej znane znaleziska praludzkich tropów pochodzą z Laetoli w Tanzanii (te są najstarsze, bo liczą sobie aż 3,7 mln. lat), z Ileret w Kenii (sprzed 1,5 mln lat, przypisywane Homo erectus) i odkryte niedawno przez polskich naukowców tropy z Trachilos na Krecie (jeszcze starsze, bo sprzed 5,7 mln. lat, choć ich homininowy status jest niepewny). Tak naprawdę ludzkie tropy stają się częste dopiero w czasach holoceńskich (ostatnie 11,5 tys. lat) i wszystkie, rzecz jasna, należą do naszego gatunku. Wiele z nich, co też nie dziwi, pozostawione zostały przez obute stopy. W sumie przedholoceńskich stanowisk z ludzkimi tropami jest ok. 40, w tym większość słabo zachowanych i z nielicznymi tropami.

    Stanowisko archeologiczne w Le Roizel znane jest od lat 60. ub. wieku, ale tropy ludzkie odkryto tam dopiero w 2012 roku. Odciski zachowały się w dobrym stanie, gdyż od razu po ich utworzeniu zostały przysypane osadami eolicznymi (naniesionymi przez wiatr) z obficie występujących na tym terenie wydm. Występują w pięciu odrębnych poziomach, z których każdy reprezentuje bardzo krótki odcinek czasowy; jeden z nich jest najbogatszy i zawiera ok. 80 procent wszystkich śladów. Ich rozmiary są bardzo różne i wahają się od 11,4 do 28,7 cm długości, co odpowiada wysokości osobników od 73,8 do 184,3 cm. Ogromna większość pozostawiona została przez osobniki młode – dzieci lub nastolatki (te stanowią ponad 90 procent śladów) i tylko kilka przez dorosłych. Najmniejsze z nich pozostawiło dwuletnie dziecko, które dopiero co nauczyło się chodzić. Wszystkie odciśnięte zostały przez bose stopy, co jest typowe dla neandertalskich śladów, nawet tych znalezionych w jaskiniach. Jest to o tyle zastanawiające, że neandertalczycy niemal na pewno okrywali się skórami, więc i z wytwarzaniem prymitywnego obuwia nie powinni mieć problemu. A zimy w epoce lodowcowej musiały być bardzo mroźne.

               Tropy z Le Rozel. Fot. Dominique Cliquet, z Anthropology.net

    Autorzy i komentatorzy znaleziska z Le Rozel zgodnie podkreślają, że najważniejszym wnioskiem, jaki wynika z analizy tych tropów jest możliwość określenia wielkości grup rodzinnych składających się na populacje neandertalskie. Licząc odciski pozostawione przez różnych osobników w tym samym czasie ustalono, że grupy te były niewielkie i składały się średnio z 10-13 osobników, w ogromnej większości młodocianych. Ponieważ dotąd prawie żadne ze stanowisk neandertalskich nie zawierało nagromadzeń kości tak wielu osobników więc można uznać, że to pierwszy przypadek, gdy taka analiza staje się możliwa. W tym kontekście warto jednak zwrócić uwagę na dwa stanowiska, oba z Hiszpanii, z wielką ilością kostnych szczątków: to jaskinie El Sidrón w Asturii i Sima de los Huesos w górach Atapuerca. W tej pierwszej znaleziono liczące sobie ok. 49 tys. lat szczątki co najmniej 13 osobników, w tym trzech dorosłych mężczyzn, trzech nastoletnich chłopców, czterech kobiet i trojga dzieci, w tej drugiej odkopano w głębokiej studni ponad 5500 praludzkich szczątków sprzed ponad 350 tys. lat należących do co najmniej 28 osobników, o niepewnej przynależności gatunkowej, choć z pewnością bliskich neandertalczykom. Nie ma jednak pewności czy oba te przypadki zarejestrowały synchroniczne wydarzenia, więc trudno z nich wnioskować o liczebności tamtejszych grup ludzkich. Znacznie ciekawsze są rezultaty badań paleogenetycznych tych szczątków – w obu przypadkach udało się bowiem wyekstrahować kopalne geny – ale to już zupełnie inna historia.

    Co więc wynika z odkrycia w Le Rozel? Jakie jest jego znaczenie dla nauki? Wbrew pozorom, niewielkie i nasza wiedza o biologii i życiu społecznym neandertalczyków pozostaje w zasadzie na tym samym poziomie, co dotychczas. Zacznijmy od anatomii. To, że neandertalskie stopy bardzo przypominały ludzkie, nie może być zaskoczeniem – wiedzieliśmy to na podstawie zachowanych ich kości, a także z faktu niezwykle bliskiego pokrewieństwa neandertalczyków i Homo sapiens (niektórzy łączą ich nawet w jeden wspólny gatunek). Ciekawsze, że chodzili boso, ale i to było wiadomo z analiz wcześniejszych neandertalskich tropów, w poza tym nie jest jasne, czy nie zależało to od pory roku – tropy z Le Rozel pozostawiono na nadmorskich piaskach, gdzie i dziś, na plażach, przeważają latem nieobute stopy. Pozostaje możliwość oszacowania wielkości grup neandertalskich, ale i tu wątpliwości przeważają nad pewnikami: fakt niezwykłej nadreprezentacji dzieci i młodzieży nie musi oznaczać wielkiej dzietności tamtejszej populacji, a jedynie fakt, że dorośli znajdowali się gdzie indziej i zajęci byli własnymi sprawami. W końcu liczne znaleziska w Le Rozel obrobionych kości zwierzęcych, narzędzi i ślady ognisk wskazują, że było to miejsce wytężonej pracy, na którą młodzież mogła nie mieć ochoty lub nie była do niej dopuszczana. Ciekawsze byłoby uznanie, że oto odkryliśmy coś na kształt neandertalskiego przedszkola, ale taki wniosek wymagałby ogromnej wyobraźni i przede wszystkim mocnych dowodów, a tych brak. Zwraca się też uwagę, że najdłuższy z zachowanych odcisków wskazuje na wysokość osobnika rzędu ponad 180 cm, co przeczyłoby powszechnemu przekonaniu, że neandertalczycy byli bardziej krępi i niżsi od ludzi współczesnych, ale przecież chodzi tu tylko o jednego osobnika, więc trudno o wnioski dotyczące całej populacji (wśród ludzi współczesnych też nie wszyscy są predestynowani do gry w koszykówkę). W sumie na razie mamy bardzo rzadkie i ciekawe stanowisko, z którego jednak jak na razie niewiele wynika.

    dr Marcin Ryszkiewicz

    Muzeum Otwarte na Młodzież

    Muzeum Otwarte na Młodzież

    W ramach Warszawskiego Festiwalu Młodzieży, w dniach 9-19 października, młodzież w wieku 13-26 lat, za okazaniem legitymacji szkolnej/studenckiej i na hasło Warszawski Festiwal Młodzieży, może wejść za darmo lub za symboliczną złotówkę do następujących muzeów:

    Bezpłatne wejścia
    Polska Akademia Nauk Muzeum Ziemi w Warszawie, Muzeum Geologiczne, Muzeum Azji i Pacyfiku, Muzeum Niepodległości (Muzeum Więzienia Pawiak, Mauzoleum Walki i Męczeństwa), Muzeum Warszawy (i wszystkie oddziały: Muzeum Pragi, Muzeum Woli, Muzeum Farmacji), Muzeum Fryderyka Chopina, Muzeum Ewolucji, Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Muzeum Literatury.
    Za symboliczną złotówkę
    Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Muzeum Łazienki Królewskie, Zachęta-Narodowa Galeria Sztuki, Zachęta-Narodowa Galeria Sztuki, Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego.

    Muzeum Otwarte na Młodzież

    Warszawski Festiwal Młodzieży

    22. Festiwal Nauki w PAN Muzeum Ziemi w Warszawie

    22. Festiwal Nauki w PAN Muzeum Ziemi w Warszawie

    Motywem przewodnim XXII Festiwalu Nauki w PAN Muzeum Ziemi w Warszawie była sztuka. Oferta festiwalowa została skierowana przede wszystkim do uczniów szkół podstawowych z klas 1–3 oraz do młodzieży szkół średnich.

    Dr Marcin Ryszkiewicz, wybitny popularyzator nauki, autor licznych publikacji dotyczących zagadki życia na Ziemi, ewolucji człowieka i biologicznego uwarunkowania kultury, przygotował wykład dla młodzieży – Głębokie korzenie sztuki. Podjął w nim próbę odpowiedzi na pytania: Czy sztuka jest wrodzoną cechą gatunku ludzkiego? Kiedy narodziła się i jakie pełni funkcje? Czy sztuka ograniczona jest do gatunku Homo sapiens?

    Pracownicy Działu Paleozoologii: dr Gwidon Jakubowski, mgr Dariusz Nast, mgr Ewa Nosowska i dr hab. Barbara Studencka prof. nadz. PAN przeprowadzili zajęcia dla szkół podstawowych zatytułowane Malarstwo epoki mamutów. Najważniejsze zagadnienia związane z klimatem ostatniej epoki lodowcowej zostały omówione i zilustrowane prezentacją multimedialną. Uczestnicy prelekcji podziwiali rysunki i malowidła zwierząt wykonane na ścianach i sklepieniach jaskiń w epoce młodszego paleolitu (od 40 000 do 14 000 lat temu). Zapoznali się ze stosowanymi wówczas materiałami i technikami malarskimi. Dowiedzieli się, jakie zwierzęta żyły w Europie podczas ostatniego zlodowacenia, i jakie były ich związki z człowiekiem. Poznali niezwykłe skamieniałości: nieomal kompletnie zachowane ciała dużych ssaków oraz ich szkielety.
    W części warsztatowej uczniowie mogli doświadczyć, na czym polega praca paleontologa. Najpierw rozpoznali i nazwali autentyczne kości mamutów, a następnie wydobyli z osadu modele kości, z których zmontowali szkielety tych zwierząt. W artystycznej części zajęć, dzieci, podobnie jak malarze epoki mamutów, rysowały wizerunki turów, nosorożców, mamutów, jeleni olbrzymich i hien jaskiniowych. W odwzorowywaniu sylwetek ssaków pomocne były szablony. Po wprawce na kartonach brystolu, uczniowie z wielkim entuzjazmem przystąpili do wspólnego wykonania malowidła na pięciometrowej długości tekturze falistej, imitującej nierówności ściany jaskini. Dzieło to, będące świadectwem wyobraźni i talentu dzieci, zabrane zostało do szkoły jako pamiątka wspólnych przeżyć artystycznych.

    Końcowym, miłym akcentem warsztatów było losowanie nagród związanych z tematem festiwalu.