Najnowsze komentarze

    Życzenia Świąteczne

    Czy znaleziona skała to meteoryt?

    Czy znaleziona skała to meteoryt?

    W związku z dużym zainteresowaniem tematyką meteorytową, wszystkim poszukiwaczom skał pozaziemskich, proponujemy prosty schemat pozwalający na wstępną identyfikację potencjalnego meteorytu. Jeśli test zakończy się na polu „to może być meteoryt”, zachęcamy Państwa do kontaktu z Muzeum Ziemi lub Polskim Towarzystwem Meteorytowym, w celu dalszej weryfikacji znaleziska.

    Oczy złożone

    Oczy złożone

    Stawonogi, do których zaliczamy zarówno wymarłe trylobity jak również skorupiaki, pajęczaki i owady mają oczy złożone. Każda część oka złożonego jest w rzeczywistości oddzielnym „mini-okiem” posiadającym własną soczewkę skupiającą światło na pojedynczym receptorze. Stawonogi zatem widzą świat jako mozaikę położonych obok siebie punktów. Takie oko może zatem doskonale rejestrować każdy ruch, choć nie dostrzega tak wiele szczegółów jak oko proste. Oko złożone było więc doniosłym skokiem ewolucyjnym w porównaniu do „prymitywnych” światłoczułych plamek, umożliwiające odróżnianie światła od ciemności występujących nawet u niektórych jednokomórkowców.

    Charakterystyczną cechą dla trylobitów jest występowanie na bokach tarczy głowowej (cephalonu) pary oczu złożonych, zbudowanych z dużej liczby soczewek (do 15000 w jednym oku). W przeciwieństwie do innych stawonogów soczewki te nie były zbudowane z organicznej chityny (podobnie jak cały pancerz), ale były one nieorganiczne, zbudowane z kryształków kalcytu doskonale zorientowanych pod względem optycznym (m. in. kompensowały one wysoki współczynnik załamania wody względem powietrza oraz eliminowały rozmaite zniekształcenia obrazu). W niektórych grupach trylobitów oczy zanikały, co sugeruje, że mogły one żyć w ciemności (np. w osadzie dennym lub też w środowisku głębokowodnym).

    Metasekwoja

    Metasekwoja

    Metasekwoja to interesujący przykład rośliny pierwotnie opisywanej wyłącznie na podstawie skamieniałości. Odkrycie, w latach czterdziestych XX wieku, w lasach Chin żywych drzew metasekwoi, należy do największych odkryć botanicznych minionego stulecia.

    Metasekwoja chińska (Metasequoia glyptostroboides Hu et Cheng) jest jedynym żyjącym dziś przedstawicielem rodzaju metasekwoja. Należy do rodziny cyprysowatych (Cupressaceae) reprezentowanej współcześnie przez 30 rodzajów, z których tylko trzy – jałowiec (Juniperus), cyprys (Cupressus) i cyprzyk (Tetraclinis) – występują dziś w Europie. W stanie naturalnym metasekwoja chińska rośnie tylko na obszarze środkowych Chin, w prowincjach Hubei, Hunan i Syczuan. Preferuje gleby o dużej wilgotności często w dolinach rzek, nad brzegami pól ryżowych, na terenach podmokłych. Przez Chińczyków bywa nazywana wodną jodłą lub chińską sekwoją.

    Jest to drzewo dochodzące do 40 m wysokości, którego cechą charakterystyczną są opadające na zimę krótkopędy liściowe. Igły są miękkie o długości do 1,5 cm, jasnozielone. Kwiaty męskie i żeńskie występują osobno ale na jednym osobniku i są wiatropylne. Szyszki o kształcie jajowatym, długości około 2,5 cm osadzone są na długich ogonkach.

    Na podstawie występowania kopalnych szczątków przypuszcza się, że rodzaj metasekwoja powstał na obszarze północno-zachodniej części Ameryki Północnej. W późnej kredzie (100,5-66 mln lat temu) i paleocenie (66-56 mln lat temu) metasekwoja „przewędrowała” z Ameryki Północnej poprzez obszary dzisiejszej Cieśniny Beringa do wschodniej Azji, gdzie ustanowiła drugi obszar występowania.

    W późnej kredzie i paleogenie (80 – 23 mln lat temu), klimat na Ziemi był znacznie cieplejszy niż obecnie, na wolnych jeszcze od lodu obszarach okołobiegunowych Ameryki Północnej, Azji i Europy, rosły nieznane dziś, tak zwane polarne, zrzucające liście lasy szerokolistne, w których, obok metasekwoi, rosły sekwoje, cypryśniki, miłorzęby, oraz wytwarzające bardzo szerokie liście drzewa okrytonasienne należące w większości do wymarłych dziś rodzajów, spokrewnionych z dzisiejszymi dębami, platanami, ambrowcami, grujecznikami.

    Kolumna Zygmunta

    Kolumna Zygmunta

    Trzon Kolumny Zygmunta w Warszawie wznoszony był trzy razy. Pierwsza podstawa została wykonana w 1644 roku z tzw. marmuru chęcińskiego, pochodzącego z kamieniołomu Czerwona Góra pod Chęcinami (Góry Świętokrzyskie).

    Marmur chęciński to nic innego jak zlepieniec (zwyczajowo zwany zygmuntowskim), czyli skała osadowa okruchowa, powstała w wyniku lityfikacji (cementacji) żwiru. Zlepieniec zygmuntowski składa się z szarych otoczaków wapieni i dolomitów dewońskich, spojonych czerwonym cementem węglanowym zabarwionym związkami żelaza. Omawiana skała została utworzona w Permie w czasie wkroczenia morza na teren ówczesnych Gór Świętokrzyskich. O wysokich walorach dekoracyjnych zlepieńca zygmuntowskiego decyduje zróżnicowana wielkość i barwa otoczaków, czerwone zabarwienie spoiwa oraz silna lityfikacja, pozwalająca na łatwe polerowanie. Wadą skały jest mała odporność na wietrzenie, dlatego trzon Kolumny Zygmunta szybko uległ zniszczeniu.

    W 1887 roku pod nadzorem Edwarda Cichockiego dokonano gruntownej naprawy pomnika. Zniszczony trzon ze zlepieńca zygmuntowskiego zastąpiono różowym granitem sprowadzonym z Włoch. Nie przetrwał on jednak długo. W nocy z 1 na 2 września 1944 roku, podczas Powstania Warszawskiego, hitlerowcy zniszczyli pomnik trafiając w niego pociskiem z działa czołgowego. W 1949 roku, kiedy zagospodarowywano okolicę Placu Zamkowego w związku z budową Trasy W-Z, przystąpiono do rekonstrukcji Kolumny Zygmunta. Jej nowy trzon wykonano z granitu strzegomskiego, odrestaurowano też, w niezmienionej formie, postać króla i tablice pamiątkowe.

    Granit to skała magmowa plutoniczna, powstała w wyniku krzepnięcia magmy głęboko pod powierzchnią terenu. Składa się głównie z kwarcu, skaleni potasowych, plagioklazów i łyszczyków (biotyt i muskowit). Może przybierać barwy: białą, kremową, jasnoszarą, różową, zieloną lub czerwoną. Granit pochodzący ze Strzegomia na Dolnym Śląsku (granit strzegomski, którego użyto do wykonania trzonu Kolumny Zygmunta) oznacza się barwą jasnoszarą. Składa się z szarego kwarcu, białych skaleni i czarnego biotytu. Jest to skała bardzo odporna na wietrzenie.

    Szczątki dawnych trzonów pomnika wyeksponowano obok Wieży Grodzkiej, po południowej stronie Zamku Królewskiego.

    Złoto głupców

    Złoto głupców

    Poszukiwacze złota często mylili cenny kruszec z podobnym do niego minerałem –  pirytem, nazywanym potocznie „złotem głupców”. Piryt jest siarczkiem żelaza (FeS2) tworzącym najczęściej sześcienne, ośmiościenne lub dwunastościenne kryształy. Jest to jedna z cech, która pozwala odróżnić go od złota występującego zazwyczaj w postaci grudek, brył (tzw. samorodków), blaszek, skupień dendrytowych oraz wrostków.  Jednak podstawową cechą pozwalającą je odróżnić od siebie jest rysa, czyli barwa sproszkowanego minerału. Wystarczy potrzeć badany okaz o kawałek porcelany i zobaczyć jaki ślad zostawi. Piryt ma rysę czarną, więc na porcelanie pozostanie czarny proszek, natomiast po zarysowaniu złota – żółty.

    Piryt występuje we wszystkich typach skał. Należy do minerałów pospolitych i wyjątkowo rozpowszechnionych. Najpiękniejsze okazy pochodzą z Dalniegorska (Rosja), Elby (Włochy), Grecji, Utah w USA, Ugandy, Meksyku, Hiszpanii i Peru. W Polsce występuje przede wszystkim na Dolnym Śląsku, monoklinie przedsudeckiej (Lubin, Polkowice), Górach Świętokrzyskich oraz Tatrach (m.in. na Ornaku). Złoto jest o wiele rzadsze, średnia jego zawartość w skorupie ziemskiej wynosi zaledwie 0,005 g/t, wykazuje jednak wyjątkową zdolność do tworzenia koncentracji o znaczeniu złożowym. Największe złoża złota znajdują się w RPA (Witwatersrand), Rosji, Australii, Chinach, USA, Kanadzie oraz Rumunii. Największy samorodek ważący 153 kg znaleziono w Chile. W Polsce złoto rodzime występuje głównie w osadach rzecznych Dolnego Śląska (dorzecze Izery, Kwisy, Bobru i Białej Głuchołaskiej). Tworzy niewielkie (do 1 mm) ziarna i blaszki.

    Palmy w Polsce

    Palmy w Polsce

    Przed zlodowaceniami, jeszcze kilkanaście – kilkadziesiąt milionów lat temu, palmy stanowiły naturalny składnik roślinności Polski. Dla wielu stwierdzenie to będzie zapewne zaskakujące, gdyż obecnie w naszym kraju palmy możemy spotkać jedynie w szklarniach lub mieszkaniach. O obecności palm dziko rosnących na naszych ziemiach bezsprzecznie świadczą liczne skamieniałości – odciski liści, owoce, czy fragmenty pni i ciernie. Szczątki palm zostały znalezione w kilku stanowiskach, m.in. w Hrubym Reglu w Tatrach (eocen, ok. 40 mln lat temu), w Osieczowie n. Kwisą (wczesny miocen, ok. 20 mln lat temu), w kopalni węgla brunatnego „Turów” (wczesny miocen, ok. 18 mln lat temu), w Starych Gliwicach na Górnym Śląsku (środkowy miocen, ok. 15 mln lat temu). Skamieniałości palm znane są również z bursztynu bałtyckiego – w postaci inkluzji zachowały się fragmenty kwiatów oraz liści. Na podstawie kopalnych szczątków można wnioskować, że w Polsce rosły palmy z co najmniej czterech rodzajów, m.in. Nypa, Calamus, Sabal, a w całej Europie z ponad 10 (m.in. Chamaerops, Copernicia, Corypha, Hyphaene, Livistona, Phoenix, Serenoa, wymarły rodzaj Tuzsonia). Palmom towarzyszyły liczne ciepłolubne drzewa i krzewy, których ojczyzną są dziś kraje znajdujące się w strefie klimatu subtropikalnego, a nawet tropikalnego.

    Występowanie tych egzotycznych roślin było możliwe dzięki sprzyjającym warunkom klimatycznym, jakie panowały w Europie w paleogenie i neogenie (czyli dawnym trzeciorzędzie). Około 50 mln lat temu, w eocenie, średnia roczna temperatura w środkowej Europie wynosiła ok. 20°C, a ok. 17-15 mln lat temu, w środkowym miocenie – od 16 do 18°C (dziś średnia ta dla Polski wynosi zaledwie 7 – 9°C).

    Palmy w Europie są obecnie reprezentowane bardzo skromnie – zaledwie przez 1 gatunek – karłatkę niską (Chamaerops humilis L.). Jej zasięg ogranicza się do obszaru zachodniej części wybrzeża Morza Śródziemnego i obejmuje tereny rozciągające się od południowych Włoch po południową Hiszpanię. Historia rodziny palm stanowi jeden z wielu przykładów stopniowego ubożenia bogatej „trzeciorzędowej” flory Europy w czasie kolejnych ochłodzeń klimatu, jakie nastąpiły z końcem neogenu. Dalsze spustoszenie w świecie roślin spowodowały zlodowacenia epoki plejstoceńskiej.

    Następna strona »