Muzeum Ziemi

PAN MUZEUM ZIEMI W WARSZAWIE

Kategoria: Kącik edukacyjny

Morze skał

Morze skał

Podczas wycieczek krajoznawczych można napotkać niezwykłe nagromadzenia wielkich skalnych bloków, głazów czy też kamieni – jakkolwiek to nazwiemy. Skąd się wzięły w takiej ilości?

W przeszłości, gdy wiedza na temat procesów przyrodniczych była niewielka, powodu zgromadzenia setek, a nawet tysięcy głazów na niewielkim obszarze szukano zwykle w użyciu sił nadprzyrodzonych na przykład przez diabły, potwory, czarowników lub wiedźmy. Według mitów oni to, posługując się „siłami nieczystymi” mieli, m.in. zamieniać w kamienie niepokorne istoty, w tym także ludzi. Wielu spektakularnym nagromadzeniom głazów, nadano więc nazwy nawiązujące do tych niesamowitych opowieści. Kiedy indziej odnoszono się do niezwykłych rozmiarów rumowisk. Tak, jak w przypadku nazwy, której użyto w tytule niniejszego tekstu.

Jednakże obecnie, wobec zupełnie innego stanu wiedzy przyrodniczej, wytłumaczenie istnienia wielkich głazowisk, jako rezultatu naturalnych procesów przyrodniczych nie nastręcza kłopotów. W tym artykule zaprezentowane zostanie kilka takich spektakularnych zbiorowisk głazów, powstałych jednak w różny sposób.

Czytaj więcej… Morze skał [do pobrania]

dr Ryszard Szczęsny

Mały atlas grzybów… skalnych

Mały atlas grzybów… skalnych

Jaki jest związek grzybów ze skałami? Te pierwsze służą przecież do jedzenia, a te drugie nie bardzo się do tego nadają (no, może za wyjątkiem soli kamiennej, ale i to w ograniczonym zakresie). Tym razem chodzi o skojarzenia wywołane podobnym kształtem, czyli obecnością dużego kapelusza podtrzymywanego przez cienką nóżkę.

W księgarniach dostępnych jest wiele atlasów grzybów. Mają pomóc w rozpoznawaniu i stwierdzeniu czy znaleziony okaz nadaje się do zjedzenia, czy też jego spożycie może być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia. Niniejszy tekst z racji na wspomnianą wcześniej nieprzydatność do konsumpcji form skalnych w postaci grzyba, ma być mikroprzewodnikiem wyjaśniającym w jaki sposób natura tworzy takie niezwykłe w kształcie obiekty.

Wszystkie skały, które znajdują się na powierzchni Ziemi są niszczone przez wodę, lód, wiatr i zmiany temperatury. Nawet te, które wydają się być tak wytrzymałe, że prawie niezniszczalne. Tempo niszczenia jest oczywiście uzależnione od wielu czynników np. spoistości skał (szybsze dla piaskowców, wolniejsze dla granitów). Ale dla szybkości tego procesu kluczowa jest obecność spękań w skałach. To w szczeliny wnika woda, która rozpuszcza skały lub rozsadza je po zamarznięciu. Ona też usuwa produkty wietrzenia i odpreparowuje odporniejsze fragmenty skał, które stają się ostańcami erozyjnymi o różnych, często fantazyjnych kształtach.

Mały atlas grzybów… skalnych [do pobrania]

dr Ryszard Szczęsny

Skąd się biorą dziury… w skałach

Skąd się biorą dziury… w skałach

Skały w większości przypadków kojarzą nam się z czymś nadzwyczaj trwałym – odpornym na zniszczenie. Wszak najwyższe góry na naszej planecie to skalne, niewzruszone monumenty. Jakim zatem jest zaskoczeniem widok skał, na powierzchni których obecne są wyraźne zagłębienia, pustki, czasem przybierające formę regularnych otworów o znacznej średnicy i głębokości. Tak jakby powstały w delikatnym, nietrwałym materiale. Jak doszło to ich utworzenia, dlaczego, po co, czy czemuś służą?

Można by podejrzewać, że to skutki działalności człowieka. Poza wyjątkowymi przypadkami trudno jednak znaleźć sensowne wytłumaczenie powodu podjęcia takich działań. Chyba, że to świadoma dewastacja, ale zgodzimy się, że nie ma ona żadnego sensu, a i z racji na częstotliwość pojawiania się takich obiektów musiałaby być to jakaś ogólnoświatowa moda. Tak więc wydaje się, że przyczyn należy szukać gdzie indziej.

W znalezieniu rozwiązania pomóc mogą odpowiedzi na kilka pytań: czy można przyjąć, że takie formy powstają w sposób naturalny – za sprawą sił natury? Kiedy to się stało: czy podczas tworzenia skał, czy też w wyniku ich późniejszego niszczenia? Jakie czynniki sprzyjają „dziurawieniu” i czy sama budowa skał ma w tym procesie jakieś znaczenie?

Czytaj więcej: Skąd się biorą dziury …. w skałach [pdf]

Kto porysował te skały?

Kto porysował te skały?

Czasami na powierzchni odsłaniających się warstw skalnych widoczne są linijne struktury, tworzące zespoły drobnych rowków, ciągnących się na długości od kilku centymetrów do nawet kilkuset metrów. Wygląda to tak jakby skały zostały porysowane przez gigantyczną szczotkę. W odpowiedzi na tytułowe pytanie nie chodzi jednak o wskazanie sprawcy wandalizmu ani też autora dzieła artystycznego – np. prehistorycznych rytów naskalnych.

Okazuje się bowiem, że rysy na skałach mogą powstawać w sposób naturalny. Wyjaśnieniu mechanizmów prowadzących do ich powstania poświęcony jest właśnie ten tekst. Wspomniane struktury, z pewnością nie są tak efektowne jak wymienione wcześniej przejawy aktywności artystycznej. Co więcej, z racji na nieatrakcyjny wygląd sporej części z nich, zazwyczaj w ogóle nie zwracamy na nie uwagi. A wydaje się, że warto – ich obecność pozwala bowiem wnioskować o procesach, które w przeszłości miały miejsce w środowisku przyrodniczym.

Czytaj więcej… Kto porysował te skały? [pdf]

dr Ryszard Szczęsny

Złoty pył

Złoty pył

Złoto – wielu oddało za nie życie. Zawsze było bowiem postrzegane jako coś niezwykle cennego. Ale dla różnych osób cenne może być coś innego. Dla milionera, na przykład piękny jacht, dla kolekcjonera – rzadki okaz, dla miłośnika nowoczesnych technologii – najnowszy gadget, dla sportowca – medal olimpijski, a dla alpinisty – zdobycie trudnego szczytu.

A co może być cenne dla rolnika? Choćby żyzna ziemia na jego polu, pozwalająca na uprawę tych gatunków roślin, które przynoszą duży zysk. A co może decydować o owej żyzności?

Czytaj więcej… „Złoty pył”

dr Ryszard Szczęsny

 

Glina jaka jest każdy widzi. Czy na pewno?

Glina jaka jest każdy widzi. Czy na pewno?

W języku potocznym słowem glina określa się zazwyczaj zwięzłą, plastyczną skałę (o właściwościach podobnych do plasteliny), z której można ulepić figurkę lub uformować naczynie. Jeśli jednak, użyjemy tego słowa w rozmowie z geologiem, z dużym prawdopodobieństwem dojdzie do nieporozumienia, gdyż będzie on miał na myśli zupełnie coś innego.

W geologicznej nomenklaturze słowo glina kojarzone jest najczęściej ze skałą osadową zbudowaną z materiału skalnego, który był transportowany przez lodowiec/lądolód, a po stopieniu lodu został bez jakiejkolwiek selekcji osadzony na powierzchni Ziemi.

Okruchy skał, które były zbierane przez poruszający się lód wzdłuż trasy, którą pokonał, pochodzą z jego otoczenia oraz z podłoża. A, że lodowiec przemieszczał się przez obszary zbudowane z różnych skał, więc i glina lodowcowa ma bardzo różnorodny skład mineralny. Jest bowiem mieszaniną iłu, mułu, piasku, żwiru, a nawet wielkich głazów.

Czytaj więcej: Glina jaka jest… każdy widzi. Czy na pewno? [do pobrania]

Chcesz wiedzieć po czym stąpasz – spójrz w górę

Chcesz wiedzieć po czym stąpasz – spójrz w górę

Czasami, podczas wycieczki, rodzi się ciekawość – po czym właśnie idziemy? Czy pod naszymi stopami, jest piasek czy może glina? Pytanie jest o tyle na miejscu, że w naszych, polskich realiach, większa część powierzchni kraju pokryta została właśnie takimi osadami, pozostawionymi przez lądolody podczas ich kilkukrotnych „wizyt”. Oczywiście tam gdzie na powierzchni Ziemi nie ma pokrywy roślinnej bez trudu stwierdzimy, czy nasze stopy grzęzną w piasku, czy też w lepkim gliniastym błocie (zwłaszcza po deszczu). Ale jeśli jesteśmy w lesie czy na łące gdzie roślinność maskuje podłoże lub idziemy po udeptanej ścieżce odpowiedź nie jest już taka prosta.

Czy zatem w celu zaspokojenia ciekawości musimy natychmiast wykopać dół? Mało kto do wycieczkowego plecaka wkłada przecież łopatę. Termos, kanapkę, kurtkę przeciwdeszczową owszem. Ale wielką nieporęczną łopatę? Czy możemy sobie poradzić w inny sposób? Ten tekst ma udzielić rady w powyższej kwestii.

Czytaj więcej… Chcesz wiedzieć po czym stąpasz – spójrz w górę [do pobrania]

dr Ryszard Szczęsny

Co ma wspólnego geologia z wanną

Co ma wspólnego geologia z wanną

Zrelaksować się w wannie pełnej ciepłej wody i pachnącej piany, to dla wielu osób prawdziwa przyjemność. Ale taka kąpiel nie kończy się zwykle na leżeniu bez ruchu. Zazwyczaj podejmujemy również jakieś czynności kosmetyczne. Na przykład usuwając zrogowaciały naskórek z pięt. Sięgamy wówczas po lekką, porowatą, szorstką kostkę, popularnie zwaną pumeksem, za pomocą której dokonujemy peelingu. Zaskakujące, ale ten zabieg pielęgnacyjny, znany jest od starożytności, a wspomina się o nim już w powstałym około 1550 r. p.n.e. papirusie Ebersa.

Czym zatem jest ów pumeks? Ten, który znajdziemy w większości współczesnych łazienek jest syntetycznym produktem przemysłu chemicznego, którego budowa i właściwości naśladują twór naturalny. Ten właściwy to skała wulkaniczna o najczęściej jasnoszarym lub jasnobrunatnym kolorze i wyjątkowej budowie wewnętrznej.

Czytaj więcej… Co ma wspólnego geologia z wanną [do pobrania]

Ołówek a geologia

Ołówek a geologia

Trochę patetyczny tytuł. Przecież jak wygląda ołówek wie każdy – drewniany, plastikowy automatyczny czy elegancki metalowy – to tylko forma. Treść jest taka sama. Ma pisać lub rysować i o co tu robić szum. A jednak może warto spojrzeć na „zwykły” ołówek w nieco inny sposób. Żeby mógł spełniać swoją rolę musi mieć możliwość pozostawiania śladu na papierze. Do tego służy miękki, srebrzysto-czarny rdzeń – pręcik, opakowany w drewno lub inny materiał, który podczas pisania ściera się i zostawia ślad na różnych powierzchniach. I tu docieramy do geologii. Polska nazwa „ołówek” pochodzi bowiem od pierwiastka ołowiu, z którego (czasem w stopie z cyną) już w starożytnym Egipcie formowano sztyfty służące do pisania. Natomiast nazwa najważniejszej części współczesnego ołówka nieprzypadkowo jest identyczna z nazwą minerału „grafitu”, mającego rodowód w grece (graphein = pisać). Ten ostatni, po odkryciu w Anglii w XVI wieku złóż czystego grafitu, zastąpił bowiem ołów.

Czytaj więcej… Ołówek a geologia [pdf]

Dla geologa – busola czy kompas?

Dla geologa – busola czy kompas?

Już na pierwszy rzut oka widać, że oba urządzenia trochę się od siebie różnią, choć mniej ważna jest forma, a bardziej wyposażenie. Dlaczego? Bo powstały w celu zaspokojenia różnych potrzeb. Busola wyewoluowała z klasycznego kompasu, którego zadaniem było wskazywanie przez igłę magnetyczną kierunku bieguna magnetycznego – czyli kierunku północ-południe, a na tej podstawie pozostałych stron świata.

Potrzeby precyzyjnego wyznaczania kierunków m.in. w wojskowości i komunikacji sprawiły, że klasyczny kompas został wyposażony w elementy celownicze pozwalające na dokładne określanie kątów pomiędzy północą magnetyczną, a interesującym nas kierunkiem.

Czytaj więcej… Dla geologa busola czy kompas? [do pobrania]