Muzeum Ziemi

PAN MUZEUM ZIEMI W WARSZAWIE

Autor: Michał Kazubski

Chcesz wiedzieć po czym stąpasz – spójrz w górę

Chcesz wiedzieć po czym stąpasz – spójrz w górę

Czasami, podczas wycieczki, rodzi się ciekawość – po czym właśnie idziemy? Czy pod naszymi stopami, jest piasek czy może glina? Pytanie jest o tyle na miejscu, że w naszych, polskich realiach, większa część powierzchni kraju pokryta została właśnie takimi osadami, pozostawionymi przez lądolody podczas ich kilkukrotnych „wizyt”. Oczywiście tam gdzie na powierzchni Ziemi nie ma pokrywy roślinnej bez trudu stwierdzimy, czy nasze stopy grzęzną w piasku, czy też w lepkim gliniastym błocie (zwłaszcza po deszczu). Ale jeśli jesteśmy w lesie czy na łące gdzie roślinność maskuje podłoże lub idziemy po udeptanej ścieżce odpowiedź nie jest już taka prosta.

Czy zatem w celu zaspokojenia ciekawości musimy natychmiast wykopać dół? Mało kto do wycieczkowego plecaka wkłada przecież łopatę. Termos, kanapkę, kurtkę przeciwdeszczową owszem. Ale wielką nieporęczną łopatę? Czy możemy sobie poradzić w inny sposób? Ten tekst ma udzielić rady w powyższej kwestii.

Czytaj więcej… Chcesz wiedzieć po czym stąpasz – spójrz w górę [do pobrania]

dr Ryszard Szczęsny

Nie tylko geologia…(część 4)

Nie tylko geologia…(część 4)

Wirtualna wystawa fotografii: Nie tylko mozazaury.

Wyjeżdżając na poszukiwania w okolice Małopolskiego Przełomu Wisły zawsze mamy nadzieję na odnalezienie szczątków mozazaurów – wielkich krewniaków współczesnych waranów. W poszukiwaniu mozazaura penetrujemy kamieniołomy w Nasiłowie, Kazimierzu i Piotrawinie – niestety jak dotąd bezskutecznie. Jednak „na osłodę” udaje nam się znaleźć skamieniałości innych mieszkańców kredowego morza – amonitów, belemnitów, małżów, jeżowców i innych bezkręgowców. Czasami odkrywamy nawet pozostałości roślin napławione z odległego lądu. Dodatkową rekompensatą za bezowocne poszukiwania wielkiego jaszczura są dla nas chwile, w których możemy obserwować mieszkańców kamieniołomów i ich okolic (pewien z naszych gospodarzy – modraszek orion, jest szczególnie interesujący, gdyż jest jednym z najrzadszych polskich motyli). Przypatrzmy im się z bliska razem!

 

[Best_Wordpress_Gallery id=”251″ gal_title=”Nie tylko geologia cz.IV”]

Co ma wspólnego geologia z wanną

Co ma wspólnego geologia z wanną

Zrelaksować się w wannie pełnej ciepłej wody i pachnącej piany, to dla wielu osób prawdziwa przyjemność. Ale taka kąpiel nie kończy się zwykle na leżeniu bez ruchu. Zazwyczaj podejmujemy również jakieś czynności kosmetyczne. Na przykład usuwając zrogowaciały naskórek z pięt. Sięgamy wówczas po lekką, porowatą, szorstką kostkę, popularnie zwaną pumeksem, za pomocą której dokonujemy peelingu. Zaskakujące, ale ten zabieg pielęgnacyjny, znany jest od starożytności, a wspomina się o nim już w powstałym około 1550 r. p.n.e. papirusie Ebersa.

Czym zatem jest ów pumeks? Ten, który znajdziemy w większości współczesnych łazienek jest syntetycznym produktem przemysłu chemicznego, którego budowa i właściwości naśladują twór naturalny. Ten właściwy to skała wulkaniczna o najczęściej jasnoszarym lub jasnobrunatnym kolorze i wyjątkowej budowie wewnętrznej.

Czytaj więcej… Co ma wspólnego geologia z wanną [do pobrania]

Ołówek a geologia

Ołówek a geologia

Trochę patetyczny tytuł. Przecież jak wygląda ołówek wie każdy – drewniany, plastikowy automatyczny czy elegancki metalowy – to tylko forma. Treść jest taka sama. Ma pisać lub rysować i o co tu robić szum. A jednak może warto spojrzeć na „zwykły” ołówek w nieco inny sposób. Żeby mógł spełniać swoją rolę musi mieć możliwość pozostawiania śladu na papierze. Do tego służy miękki, srebrzysto-czarny rdzeń – pręcik, opakowany w drewno lub inny materiał, który podczas pisania ściera się i zostawia ślad na różnych powierzchniach. I tu docieramy do geologii. Polska nazwa „ołówek” pochodzi bowiem od pierwiastka ołowiu, z którego (czasem w stopie z cyną) już w starożytnym Egipcie formowano sztyfty służące do pisania. Natomiast nazwa najważniejszej części współczesnego ołówka nieprzypadkowo jest identyczna z nazwą minerału „grafitu”, mającego rodowód w grece (graphein = pisać). Ten ostatni, po odkryciu w Anglii w XVI wieku złóż czystego grafitu, zastąpił bowiem ołów.

Czytaj więcej… Ołówek a geologia [pdf]

Dla geologa – busola czy kompas?

Dla geologa – busola czy kompas?

Już na pierwszy rzut oka widać, że oba urządzenia trochę się od siebie różnią, choć mniej ważna jest forma, a bardziej wyposażenie. Dlaczego? Bo powstały w celu zaspokojenia różnych potrzeb. Busola wyewoluowała z klasycznego kompasu, którego zadaniem było wskazywanie przez igłę magnetyczną kierunku bieguna magnetycznego – czyli kierunku północ-południe, a na tej podstawie pozostałych stron świata.

Potrzeby precyzyjnego wyznaczania kierunków m.in. w wojskowości i komunikacji sprawiły, że klasyczny kompas został wyposażony w elementy celownicze pozwalające na dokładne określanie kątów pomiędzy północą magnetyczną, a interesującym nas kierunkiem.

Czytaj więcej… Dla geologa busola czy kompas? [do pobrania]

Co buduje geolog, że potrzebuje młotka?

Co buduje geolog, że potrzebuje młotka?

Rzeczywiście, dla geologa pracującego w terenie młotek jest podstawowym narzędziem pracy. Z tym, że nie służy on do budowania lecz wręcz przeciwnie – do niszczenia. Używany jest bowiem do rozbijania skał po to żeby zobaczyć jaki jest ich naturalny wygląd na czystych, niezwietrzałych powierzchniach. Dzięki temu może właściwie rozpoznać i nazwać znalezione skały. A jeśli są z tym jakieś problemy, odłupane kawałki może zabrać do oznaczenia w laboratorium, podobnie jak próbki pobierane do bardziej zaawansowanych celów niż tylko rozpoznawcze. Młotek jest również niezastąpiony gdy z litej skały chcemy wydobyć pojedynczy minerał lub skamieniałość. Można próbować zrobić to uderzając młotkiem bezpośrednio w skałę, ale ławo wtedy zniszczyć wydobywany obiekt. Lepiej zatem stukać w dłuto, które pozwala preparować znaleziska ze znacznie większą precyzją.

Jaki kształt ma młotek geologiczny? A czy ma to znaczenie?

Czytaj więcej… Co buduje geolog, że potrzebuje młotka? [do pobrania]

Nie tylko geologia…(część 3)

Nie tylko geologia…(część 3)

Wirtualna wystawa fotografii: Nie tylko kości wielkich ssaków

Wisła, królowa polskich rzek, od czasu do czasu dzieli się z nami swoimi skarbami. Czasami obdarowuje archeologów, czasami sprawi prezent geologom. Często udajemy się nad Wisłę by szukać skarbów z epoki lodowcowej, które odkrywają dla nas jej wody. Najczęściej są to kości plejstoceńskich ssaków oraz minerały i starsze skamieniałości z głazów narzutowych. W poszukiwaniach towarzyszą nam mieszkańcy nadwiślańskich łęgów i łach rzecznych. Zapraszamy na wycieczkę nad Wisłę.

 

 

[Best_Wordpress_Gallery id=”249″ gal_title=”Nie tylko kości wielkich ssaków…”]

Co jest starsze?

Co jest starsze?

W życiu bardzo lubimy porównywać. Na przykład co jest lepsze, a co gorsze, co droższe, co tańsze, co szybsze, co wolniejsze, itd. Często pytamy również o to co jest starsze, a co młodsze. Zwłaszcza w geologii, która zajmuje się odtwarzaniem historii naszej planety. By tę historię uporządkować, pytanie o kolejność wydarzeń z odległej przeszłości, mających wpływ na dzisiejszą postać Ziemi, jest niezwykle zasadne. Zwłaszcza, że obecnie mamy dostęp jedynie do niewielkiej części śladów, które te wydarzenia pozostawiły po sobie. A im więcej czasu minęło tym śladów jest mniej.

Wyobraźmy sobie, że w odsłonięciu skał widzimy zespół leżących na sobie warstw. Naturalnym jest, że zadajemy sobie tytułowe pytanie. Okazuje się, że odpowiedź na nie, nie jest taka trudna. Ale żeby jej udzielić musimy znać dwie podstawowe zasady stosowane w geologii. Pierwsza z nich nosi nazwę „Zasady aktualizmu geologicznego” i przyjmuje, że procesy geologiczne (fizyczne i chemiczne) zawsze, od początku istnienia naszej planety, aż po czasy współczesne, działały wedle tych samych praw. Natomiast druga – „Zasada superpozycji” zakłada, że w serii niezaburzonych warstw (głównie osadowych), najstarsze znajdują się na spodzie sekwencji i są przykryte przez warstwy coraz młodsze.

Czytaj więcej… Co jest starsze [do pobrania]

Niekompletna księga czasu

Niekompletna księga czasu

Według dotychczasowej wiedzy, nasza planeta istnieje około 4,6 miliarda lat. Jest rzeczą naturalną, że chcielibyśmy dowiedzieć się jak wyglądała jej przeszłość i jakim wydarzeniom zawdzięcza swój obecny wygląd. Aby tego dokonać niezbędne będą dowody dokumentujące zdarzenia z przeszłości. Ale, czy wszystkie etapy ewolucji Ziemi zostawiły ślady, które przetrwały do dziś tak, że na ich podstawie możemy dokładnie odtworzyć jej historię?

W podobny sposób możemy także spojrzeć na naszą cywilizację. Człowiek rozumny (Homo sapiens) pojawił się na Ziemi pomiędzy 300 000 a 200 000 lat temu. Jak wyglądała nasza przeszłość? Czy wszystkie etapy ewolucji ludzkości pozostawiły ślady, które przetrwały do dziś tak, że na ich podstawie możemy dokładnie odtworzyć naszą historię?

Czytaj więcej… Niekompletna księga czasu [pdf]

dr Ryszard Szczęsny

Rozterki tłumacza

Rozterki tłumacza

Nowy artykuł w Kąciku edukacyjnym Muzeum Ziemi

Wyraz „tłumaczenie” ma kilka znaczeń, ale najczęściej rozumiany jest jako przekład wypowiedzi lub tekstu z jednego języka na inny. Nie wchodząc w szczegóły jest to skomplikowany proces, w którym dąży się do tego aby w języku docelowym stworzyć odpowiednik zawierający ten sam przekaz. W tym celu tłumacz musi nie tylko uwzględnić inne nazwy słów dotyczących tych samych pojęć ale zwłaszcza różnice wynikające z odmiennej konstrukcji języków w sferze gramatyki czy składni, a także wziąć pod uwagę specyfikę kontekstów kulturowych, idiomy itp. […].

Wydaje się zatem, że termin „tłumaczenie” ma niewiele wspólnego z geologią, chyba, że chodzi o przekład artykułu naukowego czy popularnonaukowego np. z języka polskiego na angielski lub odwrotnie. Moim zamiarem jest ukazanie, że pomiędzy „klasycznym” rozumieniem terminu tłumaczenie, a działaniami prowadzonymi przez geologów istnieją jednak zbieżności. Zwłaszcza w kartografii geologicznej.

Czytaj więcej… Rozterki tłumacza [pdf]

dr Ryszard Szczęsny